NewsEscape from Tarkov – dla fanów S.T.A.L.K.E.R-a?

Escape from Tarkov – dla fanów S.T.A.L.K.E.R-a?

Kamil
0komentarzy

Rynek elektronicznej rozrywki robi się coraz trudniejszy dla deweloperów. Niemal z miesiąca na miesiąc trudniej zadowolić wybrednych graczy, zaś walka rozgrywa się przede wszystkim na polu grafiki, co z kolei martwi graczy korzystających ze słabszych komputerów, którzy nie posiadają konsol najnowszej generacji. W tym gąszczu zapowiedzi i obietnic trudno wyłowić coś, co przykuje uwagę na dłużej, ale jeśli spojrzymy na powstającą grę pt. Escape from Tarkov, możemy popaść… w zachwyt.

 

Każdy szanujący się gracz doskonale zna serię gier pt. S.T.A.L.K.E.R. Ta osadzona w alternatywnej rzeczywistości gra opowiada o losach stalkera, który stara się przetrwać na terenie tzw. zony wokół zniszczonej elektrowni w Czarnobylu. Świetna grafika, niezrównany klimat i… coraz mniejsze nadzieje na następną część. Być może niepisanym następcą będzie Escape from Tarkov, który jest połączeniem wielu gatunków, osadzony w niedalekiej przyszłości z wyraźnym klimatem postapokaliptycznym. A co w tej grze jest takiego specjalnego, co sprawia, że warto na nią czekać?

 

 

Po pierwsze – grafika. No dobrze, to już norma – zgadzamy się. Obecnie gra, która nie ma oszałamiającej grafiki wyciskającej wszystkie soki z najnowszych maszyn do grania, zazwyczaj ginie w gąszczu innych produkcji. Tutaj mamy do czynienia ze świetną grafiką, która wynosi realizm gier na kolejny poziom. Oczywiście trudno na chwilę obecną mówić o wymaganiach, ale jeśli ktoś stworzył maszynę do płynnej gry w Fallout 4, która notabene ma niesamowicie wysokie wymagania sprzętowe, nie powinien się martwić. 

 

 

Po drugie – fabuła. Nie ma tu miejsca na fantazje, gdyż twórcy gry postawili na realizm. Przepraszam… REALIZM. Mamy tu do czynienia z realizmem strzelania na poziomie gry Sniper Elite przy najwyższym poziomie trudności. Zapomnijmy więc o bezmyślnych rajdach na pozycje wroga z uśmiechem na twarzy. Przemyślane akcje, współpraca, skradanie oraz celne strzały to część recepty na sukces. Na uwagę zasługuje również obiecany rozwój postaci oparty na przeszło 150 zdolnościach. 

 

 

Po trzecie – lokacje. Co prawda twórcy nie obiecują otwartego świata na poziomie np. GTA V czy też wspomnianego S.T.A.L.K.E.R-a, ale możemy być pewni, że do naszej dyspozycji zostaną oddane ogromne zamknięte lokacje, dopracowane w najmniejszych szczegółach. Za mało? Twórcy obiecują również ogromny nacisk na survival, ale nie chodzi tu o zbieranie puszek z fasolką… Mowa o walce z własnymi słabościami, urazami, infekcjami i innymi spotykanymi w prawdziwym życiu problemami.

 

To dość przerażające i fascynujące zarazem, że gry coraz częściej ocierają się o rzeczywistość. Miejmy tylko nadzieję, że gracze nie zaczną mieszać obu światów. 

 

Dodaj komentarz:
Twoja ocena:
Liczba komentarzy: 0